Czarownica w drodze

 

Chwyciłam za miotłę i zniknęłam ;)

A tak naprawdę jestem w Polsce, oczywiście jak wichura, przelotem i z przytupem. Na wszystko czasu BRAK.
Na szczęście po drodze z Antibes do Katowic zdążyłam omieść niektóre ustrońskie pajęczyny i zjeść na łące przed naszą góralską chałupą pyszne ciasto teściowej ( przepis to czarodziejska tajemnica ;D). Teraz jedną nogą tutaj, drugą tam, a trzecią...no właśnie przydałaby się jeszcze jedna para rąk i nóg. Nie przedłużając serdecznie Was pozdrawiam i obiecuje, że w przyszłym tygodniu znów chwycę za miotłę i tym razem przylecę odwiedzić Wasze blogi, a tymczasem

Czary Mary...znikam do kolejnej sprawy ;)

Ps. Jak widzicie z Pastelowej Kropki niezła czarownica ;D
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pastelowa Kropka
 
{flike}
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Więcej w tej kategorii: « Retro róże Sesja pałacowa »

2 komentarzy

  • Ania K.inspiracjewmm

    Świetna ta czarownica :) Podobna do czarownic z mojego świętokrzyskiego regionu.
    Ciasto wygląda wspaniale, to super, że teściowa tak się postarała.
     Miłego weekendu :)

    Ania K.inspiracjewmm piątek, 17, lipiec 2015 18:29 Link do komentarza
  • materacenazdrowie

    W niektórych miejscach taka czarownica może przestraszyć. Widzę, że cały czas zapełniony podróżami. Bardzo fajnie. Pozdrawiam

    materacenazdrowie poniedziałek, 20, lipiec 2015 10:10 Link do komentarza

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Współpraca

zBLOGowani.pl                      wkreceniwdom.com.pl